Raport pomeczowy Flamengo - Fluminense

Pedro wrócił, strzelił gola i zapewnił zwycięstwo Flamengo. W sennym klasyku, który zaznaczył jego powrót po dwóch tygodniach pełnych kontrowersji, napastnik zdobył bramkę dającą wygraną 1:0 przeciwko Fluminense w nocy z niedzieli na poniedziałek na stadionie Maracanã w meczu 15. kolejki Campeonato Brasileiro. Wynik ten utrzymuje drużynę Filipe Luísa tuż za liderem - Cruzeiro.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

CO ZA SCENARIUSZ

Pedro opuścił dwa ostatnie mecze Flamengo (przeciwko São Paulo i Santosowi) z powodu słabych wyników na treningach, w epizodzie pełnym kontrowersji, który został publicznie ujawniony przez trenera Filipe Luísa na konferencji prasowej. Klasyk napastnik rozpoczął na ławce rezerwowych, a w drugiej połowie to Juninho pojawił się na boisku przed nim. Pedro został wprowadzony dopiero w 73. minucie. W 83. minucie miał doskonałą okazję, zmuszając bramkarza Fábio do wybicia piłki na rzut rożny. I właśnie po tym kornerze wykazał się instynktem snajpera, znajdując się przy dalszym słupku i pakując piłkę do siatki, zapewniając zwycięstwo Flamengo w klasyku.

NIECH ON RÓWNIEŻ PRZYZNA SIĘ DO BŁĘDU

Po meczu Pedro po raz pierwszy odniósł się publicznie do całej kontrowersji. Przyznał, że jego dyspozycja na treningach była poniżej oczekiwań, ale winę zrzucił na wyciek informacji o tym, że jeden z członków Departamentu Piłki Nożnej chciał go sprzedać. Napastnik stwierdził, że ten działacz również powinien przyznać się do błędu.

"Tak samo jak ja przyznaję, że miałem słabszy tydzień, oczekuję, że ten członek zarządu, który mnie zranił, również przyzna się do błędu." - stwierdził Pedro.

DRUGA PORAŻKA

Fluminense poniosło drugą z rzędu porażkę w Campeonato Brasileiro i spadło w tabeli. Drużyna prowadzona przez Renato Gaúcho przegrała w poprzedniej kolejce z Cruzeiro, również na stadionie Maracanã. Po tym meczu zespół pozostał z 20 punktami i spadł na ósme miejsce w klasyfikacji.

POŚCIG ZA LIDEREM

Flamengo zdołało się podnieść po porażce z Santosem w poprzedniej kolejce i odniosło ważne zwycięstwo w pogoni za liderem, Cruzeiro. Dzięki wygranej zespół Filipe Luísa ma 30 punktów i traci tylko trzy do Raposy, która u siebie rozgromiła Juventude 4:0.

SENNY KLASYK

Gol Pedro był w zasadzie najbardziej emocjonującym momentem całego klasyku rozegranego w nocy z niedzieli na poniedziałek. Flamengo i Fluminense zagrały ospały mecz, bez większych okazji, który zmierzał do bezbramkowego remisu. Rubro-Negro mieli więcej posiadania piłki i dominowali w grze, ale to Tricolor stworzyli więcej zagrożenia w pierwszej połowie. W drugiej części meczu zespół Filipe Luísa zdołał powstrzymać kontry rywali, lecz nadal miał ogromne trudności z przedarciem się przez obronę Flu. Do momentu gola najlepszą okazją była główka Léo Ortiza po rzucie rożnym. Słabe widowisko i niewiele emocji.

NASTĘPNA KOLEJKA

Obie drużyny wracają na boisko w ramach kolejnej kolejki Brasileirão w nocy ze środy na czwartek. Fluminense podejmie Palmeiras na stadionie Maracanã, a Flamengo zagra na wyjeździe z Red Bull Bragantino.

FLAMENGO 1:0 FLUMINENSE - 15. KOLEJKA CAMPEONATO BRASILEIRO

STADION: Maracanã w Rio de Janeiro (RJ).
WIDZÓW: 58.416.
ARBITER: Raphael Claus (SP).
ASYSTENCI: Danilo Ricardo Simon Manis (SP), Evandro de Melo Lima (SP). 
VAR: Rodolpho Toski Marques (PR). 
ŻÓŁTE KARTKI: Léo Pereira, Allan, Pedro (FLA); Canobbio (FLU). 
BRAMKI: 84' Pedro (1:0).

FLAMENGO: Rossi; Varela, Danilo (82' Viña), Léo Ortiz, Léo Pereira; Jorginho, Allan (82' Evertton Araújo), Arrascaeta (73' Pedro); Luiz Araújo, Wallace Yan (60' Juninho), Éverton Cebolinha (60' Matheus Gonçalves). TRENER: Filipe Luís.

FLUMINENSE: Fábio; Guga, Ignácio (88' Soteldo), Thiago Silva, Freytes, Renê; Bernal; Martinelli (64' Hércules), Lima (77' Nonato); Canobbio (64' Serna), Everaldo (77' John Kennedy). TRENER: Renato Gaúcho.