Błędy sędziego dodatkową motywacją

Rozmiar tekstu: A A A

Od bramkarza po napastnika, od prezydenta po sprzątacza. We Flamengo panuje czyste oburzenie po zwycięstwie 2:1 nad Estudiantes w nocy z czwartku na piątek na stadionie Maracanã w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Copa Libertadores. Rubro-Negro prowadzili 2:0 i kontrolowali spotkanie, aż do momentu, gdy w 82. minucie zaczęli grać w osłabieniu.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Oprócz niesprawiedliwej czerwonej kartki dla Gonzalo Platy, który został kopnięty przez Facundo Rodrígueza, zawodnicy Rubro-Negro dostrzegli także dwa inne kluczowe błędy kolumbijskiego sędziego Andrésa Rojasa: przypadkowe dotknięcie piłki ręką przez argentyńskiego obrońcę w polu karnym, które uniemożliwiło Luizowi Araújo wybicie piłki sekundę przed kopnięciem w stopę Gonzalo Platy, oraz piłkę przy golu Andrésa Carrillo, która trafiła do niego dopiero po tym, jak Román Gómez zablokował ręką wybicie głową Ayrtona Lucasa, który chciał oddalić zagrożenie po dośrodkowaniu w pole karne.

Podczas gdy władze działają za kulisami, aby złożyć formalny protest w Południowoamerykańskiej Konfederacji Piłki Nożnej (CONMEBOL), zespół wykorzystał niezadowolenie z sędziowania jako motywację na rewanż w Argentynie.

"Zostało 90 minut. Idziemy razem do drugiej bitwy. My, dla naszych, przeciwko WSZYSTKIEMU." - napisał Giorgian de Arrascaeta, którego poparł Nicolás de la Cruz:

"Idziemy!! Przeciwko wszystkim, trzeba iść dalej."

W mediach społecznościowych pojawił się także Gonzalo Plata. Najpierw użył ironii, gratulując CONMEBOL swojej czerwonej kartki, ale wkrótce posta usunął. Następnie opublikował zdjęcia z meczu z podpisem:

"Szkoda, że nie mogę być na boisku z moimi kolegami w rewanżu, ale nie ma wątpliwości, że będę pierwszym, który będzie wspierał z zewnątrz. Drugi mecz już się rozpoczął i będziemy pracować, aby uzyskać awans. Dla nas, dla was, dla Flamengo."

Po opuszczeniu stadionu Maracanã niektórzy zawodnicy zatrzymali się, aby porozmawiać z prasą. Bramkarz Agustín Rossi wspomniał o starciu z Internacionalem w 1/8 finału Copa Libertadores jako przykład, by wierzyć w kolejne zwycięstwo na wyjeździe:

"Ten gol na sam koniec pozostawia trochę niesatysfakcji co do końcowego wyniku, ale wiemy, że zostało jeszcze 90 minut. Jak mówiłem po meczu z Inter, tutaj też idziemy tam, aby wygrać mecz, aby zrobić swoją część."

Innym pewnym utrzymania reputacji trudnego przeciwnika na wyjeździe w wykonaniu Flamengo był Léo Ortiz. Obrońca odrzucił grę w Argentynie z przewagą "pod pachą" i jednocześnie ostrzegł przed lekcją wyniesioną z meczu z Estudiantes na stadionie Maracanã, aby nie pozwolić na wpływ sędziów:

"Nie warto za bardzo mówić o sędziowaniu, ponieważ w Libertadores i Sudamericana sprawy wyglądają w ten sposób. Jeśli więc nie chcesz polegać na decyzjach sędziów, trzeba strzelać gole. Zrobiliśmy to, co trzeba. Oczywiście trochę frustruje nas gol stracony na końcu, ale to konsekwencja bardzo wyrównanego meczu. Mamy przewagę i idziemy tam, aby wygrać mecz i awansować."

Rewanż między Flamengo a Estudiantes odbędzie się za tydzień na stadionie Jorge Luis Hirschi w La Plata. Drużyna prowadzona przez Filipe Luísa będzie miała przewagę remisu. W przypadku zwycięstwa Argentyńczyków jedną bramką awans do półfinału Copa Libertadores rozstrzygną rzuty karne. Zanim jednak dojdzie do decydującego spotkania, Rubro-Negro zmierzy się w niedzielę z Vasco w klasyku na stadionie Maracanã w ramach 24. kolejki Campeonato Brasileiro.

iconautor: MentiX

icon 19.09.2025

icon20:56

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: Twitter Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy