Filipe Luís: Zespół z duszą, ambitny i zdeterminowany

Rozmiar tekstu: A A A

Flamengo jest w finale Copa Libertadores. Po bezbramkowym remisie z Racingiem w drugim meczu półfinałowym w Avellanedzie, Rubro-Negro awansowali dzięki zwycięstwu 1:0 w pierwszym spotkaniu. Po meczu trener Filipe Luís podkreślił pracę wykonaną przez klub w ostatnich latach, która pozwoliła osiągnąć czwarty finał od 2019 roku, i docenił ten moment.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

"Jesteśmy niezwykle szczęśliwi, że osiągnęliśmy kolejny finał Libertadores. Flamengo ma pięć finałów w swojej historii, z dzisiejszym włącznie. I są zawodnicy z tego składu, którzy zagrają w czwartym. Ja również (śmiech). Piłka nożna to bardzo dynamiczna, ale moim celem jest być w tym czwartym. Trzy jako zawodnik i jeden jako trener. Jestem bardzo dumny. To ludzie, którzy naprawdę robią wszystko dla Flamengo. Kiedy przybyłem tutaj w 2019 roku, Flamengo miało jeden finał w historii. Sam niczego nie zrobiłem, ale byłem częścią tego procesu, który rozpoczął się w 2012, 2013 roku i który pozwala nam dotrzeć do kolejnego finału Libertadores. Dziś było to zwycięstwo drużyny z duszą, walecznej i zdeterminowanej, która potrafi grać w każdych okolicznościach, przeciwko każdemu przeciwnikowi, która wie, jak grać w Libertadores. Zawodnicy, którzy są multizwycięzcami, są najbardziej ambitni, a mój zespół jest ich pełen. Do finału jeszcze długa droga, ale cieszymy się z tego momentu." - powiedział Filipe Luís.

Zapytany, jaki film przewija mu się w głowie po awansie do finału, Filipe powiedział, że nie myśli jeszcze o meczu, który odbędzie się 29 listopada w Limie. Trener podkreślił walkę o tytuł mistrza Campeonato Brasileiro i możliwość występu Pedro w finale. Napastnik wraca do zdrowia po złamaniu przedramienia i powinien wrócić do gry na kilka dni przed finałem.

"Znacie mnie już. W mojej głowie jest mecz ze Sportem w sobotę. Przegraliśmy z Fortalezą, musimy kontynuować walkę z Palmeiras. Powiedziałeś, że mamy miesiąc do finału, nie wiedziałem o tym. Nie lubię patrzeć w kalendarz na tydzień lub dwa do przodu. Ale to mnie cieszy, bo jeśli mamy miesiąc, może Pedro zdąży wrócić. Bardzo potrzebujemy naszego napastnika. Do tego czasu możemy odzyskać zawodników, którzy nie są obecnie w najlepszej formie. Ale pełne skupienie na Brasileiro, absolutnym priorytetem jest mecz ze Sportem. Świętuję dopiero, gdy wszystko się skończy. Do tego czasu, pracować, pracować i pracować." - dodał.

Po awansie Flamengo czeka teraz na LDU lub Palmeiras w finale Copa Libertadores. Mecz odbędzie się 29 listopada w Limie.

W drodze do Argentyny autobus z kibicami przewrócił się na drodze. Filipe Luís odniósł się do tego zdarzenia i przy okazji poprosił o wsparcie kibiców w najbliższą sobotę, w meczu ze Sportem na stadionie Maracanã w ramach Campeonato Brasileiro. Zasugerował też, że wystawi mieszany skład.

"To naprawdę smutne, co się stało (z autobusem). Jeśli chodzi o kibiców, było ich słychać bardzo głośno. Byłem dumny. Na tym tak imponującym stadionie było ich słychać naprawdę głośno. Przy okazji chciałbym poprosić o wsparcie na mecz ze Sportem. Potrzebujemy pomocy w tym sobotnim spotkaniu. Potrzebujemy, żeby kibice pomogli odzyskać pewność siebie niektórym zawodnikom, którzy zagrają w sobotę. Więc bardzo proszę, jeśli mogę o coś poprosić, niech mocno nas wspierają. Niezależnie od tego, co wydarzy się podczas meczu." - stwierdził trener.

ZOBACZ INNE WYPOWIEDZI FILIPE LUÍSA

MECZ

"Byliśmy pewni, że to będzie bardzo trudny mecz, po tym, co widzieliśmy we wszystkich spotkaniach. Widzieliśmy to przeciwko Peñarolowi, Vélez... Dziś rano ponownie oglądałem mecz z Peñarolem. I byłem pewien, że to będzie twarde, skomplikowane spotkanie. Widać, że zawodnicy mają dużo pewności siebie, gdy grają u siebie. Ci, którzy wchodzą w drugiej połowie, też mają dużą jakość. To bardzo trudny zespół do grania przeciwko niemu, ponieważ, jak już wcześniej mówiłem, ma bardzo jasno określony sposób, w jaki chce dojść do pola karnego rywala. To sprawia, że jeśli naciskasz ich zbyt dużą liczbą zawodników, wywierają ogromną presję na twoją ostatnią linię, rozciągając twój zespół. Dlatego zdecydowaliśmy się na inny plan niż ten, który stosowaliśmy wcześniej, żeby spróbować awansować, ale wiedzieliśmy, że będziemy cierpieć."

ROSSI

"Wszyscy wiedzą o jakości Rossiego. Nie mam żadnych wątpliwości, że myśli o zdobyciu tytułu, a nie o nagrodzie dla najlepszego zawodnika rozgrywek. To bardzo ambitny piłkarz, który lubi pracować, doskonalić się, rozwijać, uczyć. Jest w znakomitej formie. Mamy nadzieję, że tak pozostanie."

WYJAŚNIENIA DOTYCZĄCE ZMIAN I ZMIANY PLANU W MECZU

"Czuliśmy się bardziej komfortowo z piłką w pierwszej połowie. Przestrzenie były bardzo wyraźne. To zespół, który bardzo dobrze naciska, podchodzi wysoko i agresywnie atakuje zawodnika z piłką, co utrudnia grę piłkarzom poruszającym się między liniami. Ale drużyna potrafiła znaleźć te przestrzenie, które przeciwnik pozostawiał. Chciałbym jednak powiedzieć, że Racing to zespół z bardzo jasną koncepcją gry. Można lubić lub nie ich styl, ale kiedy widzisz zawodników wierzących w pomysł trenera, to bardzo trudne. Racing to bardzo wymagający rywal. Sposób, w jaki bronią, atakują, ich przejrzystość w docieraniu do pola karnego przeciwnika, to wszystko sprawiało, że był to dla nas ogromny wyzwanie. W drugiej połowie, po wyrzuceniu z boiska Platy, zawodnika kluczowego dla nas, musieliśmy zrozumieć, że mieliśmy przewagę w wyniku. Postanowiliśmy zagęścić ostatnią linię, ponieważ oni często ustawiają tam sześciu zawodników, czasem siedmiu, grając w ustawieniach 2-1-7 lub 3-1-6. Uznaliśmy, że linia pięciu obrońców będzie kluczowa, by bronić dośrodkowań. Zmiany zostały przeprowadzone z myślą o tym. Udało się. Ale podkreślam zasługę zawodników na boisku, to oni są odpowiedzialni za awans drużyny do finału."

SZKOŁY SIMEONE I JORGE JESUSA

"Jeśli chodzi o styl gry (Simeone kontra Jesus), zawsze chcę grać proponując, mocno naciskając przeciwnika, mając kontrolę nad grą. Ale przeciwnik również często chce mieć inicjatywę, naciskać i utrzymywać się przy piłce. Mecz to kwestia okoliczności. W pierwszej połowie udało nam się znaleźć przestrzenie, tworzyć sytuacje. W drugiej, z jednym zawodnikiem mniej, postanowiliśmy się zamknąć. Dwumecz trwa 180 minut. Musieliśmy wykorzystać niewielką przewagę z pierwszego spotkania, utrzymać ją, i to się udało."

MOTYWACJA DRUŻYNY

"Uważam, że każdy, kto pracuje po waszej stronie jako dziennikarz lub w programach, ma prawo do własnej opinii i pełną swobodę, by ją wyrażać. Wasza opinia. Niezależnie od tego, czy kogoś lubimy bardziej lub mniej, każdy ma prawo do swojego zdania. Słuchaliśmy wielu rzeczy w ciągu tygodnia, ale ja zawsze bardzo wierzę w tych zawodników, w moją grupę. Wiem, jak bardzo chcą być mistrzami. To zawodnicy, którzy chcą wygrywać. Nie zawsze będziemy wygrywać ani grać dobrze, ale to ambitni piłkarze. Widzę to na co dzień, na treningach i w meczach, jak wiele od siebie wymagają. Czasem to, co mówią ludzie, może działać motywująco lub nie. Staram się, by drużyna myślała racjonalnie. Oddzielała emocje od takiego meczu. Piłka nożna to nie wojna, choć mówiono, że tak będzie tutaj. Myślę tylko o Cruyffie, gdy to słyszę. Piłka nożna to wspaniały sport, który wzbudza wiele emocji, a na boisku zwycięża lepszy. Każdy ma swoje narzędzia, by spróbować wygrać, ale robi się to grą, nie przemocą. Moje przesłanie dla zawodników było takie: by dojść do finału, trzeba zasłużyć i być lepszym od rywala. Oni byli wojownikami, pokazaliśmy, że potrafimy poradzić sobie w każdej sytuacji i zasłużenie jesteśmy w finale Libertadores 2025."

FLAMENGO WYBIERA MECZE

"Nie mam żadnych wątpliwości, że kiedy macie wrażenie, iż drużyna nie chce grać, to dlatego, że taktycznie lub w inny sposób coś na boisku nie daje zawodnikom komfortu. W piłce zawsze łatwiej jest niszczyć niż budować. Są przeciwnicy, którzy grają bardzo defensywnie i kontratakują. Kiedy Flamengo forsuje grę lub próbuje znaleźć kluczowych zawodników, trzeba mieć kreatywność i spokój, a wtedy czasem traci się piłki i naraża na kontrataki. Przez to często wygląda, jakby przeciwnik biegał więcej, bo atakuje z prędkością na naszą obronę. Sprawia to wrażenie, jakbyśmy nie chcieli grać. To tylko wasze wrażenie. Analizuję mecze bardzo chłodno. Nigdy nie widziałem, by zawodnicy wybierali mecze. Czasem przegrywają z winy trenera, z powodu taktyki, ale każda drużyna ma swoje sposoby, by zagrozić Flamengo, jak zrobiła to Fortaleza. Dało wam to takie wrażenie, ale absolutnie tak nie było. Zawodnicy walczyli do ostatniej sekundy, ale ponieważ zespół był mentalnie zmęczony, zabrakło kreatywności w budowaniu akcji, co prowadziło do kontrataków i złego ustawienia w obronie."

CZY KOMENTARZE MOTYWUJĄ

"Uważam, że jeśli mówi się za dużo, można dolać oliwy do ognia, podsycić... może to podgrzać atmosferę, ale znając moich zawodników i ich ambicje... Wielu z nich grało już w finałach Ligi Mistrzów i Libertadores, mamy w składzie kilku, którzy już wygrali Libertadores i chcą przejść do historii. Dlatego, niezależnie od tego, czy mówi się o nas dobrze czy źle, to, co naprawdę wpływa, to sytuacje, gdy komentarze części mediów trafiają do kibiców i odwracają ich przeciwko drużynie. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Jak mówiłem, w sobotę gramy ze Sportem, potrzebujemy wsparcia kibiców, musimy odzyskać niektórych zawodników. Nie chodzi o to, by uczyć kogokolwiek, jak kibicować. Chodzi tylko o to, by pomóc tym dobrym, wartościowym zawodnikom odzyskać formę. To część roli kibica. Jak mówiłem, każdy może mówić, co chce, ale ostatecznie to piłka decyduje."

BRAZYLIA W FINALE

"W ostatnich latach, od 2019 roku, zawsze przynajmniej jeden brazylijski klub dociera do finału. Moim zdaniem to kwestia ekonomicznej przewagi, bez wątpienia. Lepsi zawodnicy, większe możliwości walki o tytuły. Dziś Brazylia ma kluby o możliwościach finansowych na poziomie europejskim. Mamy piłkarzy, którzy mieli lepsze finansowo oferty z Europy, a Flamengo potrafiło je przebić. W efekcie im więcej zawodników, tym większe szanse na zwycięstwo. To jednak niczego nie gwarantuje. Na boisku wszyscy są dobrzy, gra się 11 na 11. W reprezentacjach to inna sprawa, tam rywalizuje się z Europejczykami. Argentyna przeszła ogromną przebudowę, spotkała się z ostrą krytyką mediów, zawodnicy musieli wiele znieść, zjednoczyli się i ostatecznie wygrali mundial po dwóch seriach rzutów karnych, z Francją i Holandią. Ale różnica jest bardzo cienka, gdyby odpadli, uznano by ich za "stracone pokolenie". W Brazylii jest podobnie, zespół dochodzi bardzo blisko, jak z Chorwacją, gdy przegrał po karnych. To piłkarze, którzy są bardzo wymagani przez media, ale muszą być silni, bo koszulka, którą noszą, zobowiązuje i wiąże się z ogromną presją."

CZY AGUSTÍN ROSSI OTRZYMA BRAZYLIJSKIE OBYWATELSTWO LUB ZAGRA W REPREZENTACJI

"Wyobrażasz sobie Argentyńczyka grającego mundial w barwach Brazylii? Nie widzę tego (śmiech). Ale ma poziom. Szczerze, nigdy nie wyobrażam sobie Argentyńczyka z urodzenia w koszulce reprezentacji Brazylii. Ale oczywiście ma pełne prawo do uzyskania obywatelstwa."

CZY TO NAJWIĘKSZE WYZWANIE W KARIERZE

"Bez żadnych wątpliwości. Codziennie żyję tu w klubie pod ogromną presją. Cieszę się tym przywilejem, że mogę siedzieć na tym stanowisku. Zanim tu trafiłem, byłem kibicem Flamengo od dziecka i klub miał tylko jeden finał w historii. Teraz jest piąty. Z szczęścia lub zasługi, jestem częścią najlepszego okresu w historii klubu. Muszę się tym cieszyć. Niezależnie od lepszych czy gorszych momentów. Dla mnie prowadzenie drużyny w finale Libertadores to ogromny zaszczyt."

PIŁKA I STADION

"Jeśli chodzi o piłkę, jest bardzo ładna, dość szybka, dużo się porusza, czasem zawodnikom trudno ją opanować, ale jest naprawdę ciekawa i piękna. Zabiorę ją ze sobą. Niestety, kiedy grałem tu z Racingiem ostatnim razem, to był okres pandemii, więc nie było publiczności. Dla mnie to niesamowity stadion, bardzo lubię futbol argentyński. Kiedy oglądam mecze w telewizji, czasem wybieram transmisję z Argentyny, przez jednego komentatora, którego nazwiska nie pamiętam. Bardzo podoba mi się sposób, w jaki kibice wspierają przez całe spotkanie. To bardzo konkurencyjny futbol, jak mówiłem wcześniej. I dla zawodników też, to mecze, które ich napędzają. Nic nie dorównuje uczuciu bycia piłkarzem w takim spotkaniu. Jestem dumny, że mogę być częścią futbolu i być tu, na stadionie Racingu."

KTO W FINALE: PALMEIRAS CZY LDU

"Jutro zamierzam odpocząć, wypić wino z żoną, oglądając mecz z perspektywy taktycznej, skupiając się tylko na piłce. Ostatnie tygodnie były bardzo wyczerpujące psychicznie. Potrzebuję też chwili relaksu. Następny dzień poświęcę tylko na odpoczynek."

NA JAKIM POZIOMIE SĄ ARGENTYŃSKIE DRUŻYNY

"Powiedziałem po meczu ze Estudiantes: bardzo trudno gra się przeciwko Argentyńczykom, bo niesamowicie się poświęcają. Estudiantes ma drużynę, moim zdaniem, na tym samym lub nawet wyższym poziomie niż Racing. Central Córdoba też była bardzo trudnym przeciwnikiem. Analizując mecz później, oglądając szczegóły, zastanawiałem się, jak oni potrafią tak dużo biegać, tak bardzo się poświęcać, nie kwestionując decyzji trenera. To naprawdę widać tylko w Argentynie. To bardzo konkurencyjna liga. Pod względem technicznym wrócili teraz zawodnicy tacy jak Paredes czy Di María, co podniosło poziom ligi. Ale oczywiście brakuje im siły finansowej, by sprowadzać piłkarzy, którzy mogliby jeszcze bardziej wzmocnić zespoły. Mimo to, dzięki swojej waleczności, potrafią dojść do półfinału i często brakuje im niewiele, by awansować do finału."

iconautor: MentiX

icon 30.10.2025

icon06:43

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy