Flamengo pod wodzą Leonardo Jardima jest dalekie od podejmowania ryzyka i "rezygnuje" z rozgromienia Botafogo
To był dopiero trzeci mecz Leonardo Jardim na ławce Flamengo i uwagę zwróciła organizacja zespołu w zwycięstwie 3:0 nad Botafogo na stadionie Nilton Santos. Trener nie miał łatwego początku pracy, który wyróżnia się niewielką liczbą zagrożeń stwarzanych przez rywali.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Poza dwoma wypadami skrzydłem do linii końcowej, słabym strzałem Matheusa Martinsa złapanym przez Agustína Rossiego oraz kilkoma próbami z dystansu, które nie trafiły w bramkę, Botafogo było nieskuteczne. To zasługa zwartej gry Flamengo, które ograniczyło przestrzeń i dobrze chroniło własne pole karne. Praca Leonardo Jardim zaczęła się z powodzeniem od obrony, trzy mecze bez straty gola.
Podobnie w ataku drużyna nadal pokazywała rozwój. Miała większe posiadanie piłki niż rywal, inaczej niż w meczu z Cruzeiro. Nie było ono bardzo wysokie (58%), ale Flamengo wiedziało, co zrobić z piłką, gdy ją miało. Grało bezpośrednio i skutecznie, mimo że nie stworzyło wielu klarownych okazji, oddało sześć celnych strzałów z 18 prób.
Jednym z efektów pomysłów nowego trenera były szybkie gole na początku obu połów. Samuel Lino otworzył wynik w 12. minucie pierwszej połowy, a Pedro zdobył trzeciego gola w 49. minucie gry. W obu akcjach widoczna była praca Leonardo Jardima.
Szkoleniowiec zdecydował się dać odpocząć Giorgianowi de Arrascaecie i rozpoczął klasyk z Lucasem Paquetą ustawionym centralnie oraz Jorge Carrascalem na prawej stronie. Jeszcze w pierwszej połowie obaj zamienili się pozycjami, a Flamengo otworzyło korytarz dla Guillermo Vareli. Prawy obrońca uczestniczył przy obu golach, przy pierwszym został uruchomiony podaniem od Léo Ortiza, powalczył z obrońcą, a piłka spadła pod nogi Samuel Lino, który uderzył; przy trzecim został wypuszczony przez Lucasa Paquetę i dośrodkował do Pedro, który zdobył bramkę.
Brak głębi w grze, jeden z problemów drużyny na początku sezonu, najwyraźniej został rozwiązany przez Leonardo Jardima. Skrzydłowi grają bardziej do środka i uwalniają boczne sektory dla bocznych obrońców. Flamengo wymienia podania bardziej bezpośrednio i ma większą różnorodność w grze. Jedna z dobrych okazji powstała właśnie z takiej akcji, z trójkątem podań między Samuelem Lino, Jorge Carrascalem i Lucasem Paquetą, który uderzył technicznie, a Raul obronił, gdy wynik wynosił już 3:0.
Wynik mógł być wyższy, ale Flamengo zabrakło większej liczby strzałów na bramkę i lepszej skuteczności. Taktycznie dobrze zorganizowana drużyna wciąż ma bariery techniczne, które są głównym problemem sezonu. Niedokładne podania i słabe wykończenie akcji uniemożliwiły pogrom.
Jedna z najładniejszych akcji meczu miała miejsce w doliczonym czasie pierwszej połowy, gdy Léo Pereira zdobył bramkę bezpośrednio z rzutu wolnego, czego Flamengo nie zrobiło od 15 listopada 2025 roku.
Ostateczny wynik wynikał także ze strategii drużyny w drugiej połowie. Grając z przewagą jednego zawodnika, gdyż Alexander Barboza został wyrzucony z boiska jeszcze przed przerwą, Flamengo wykorzystało drugą część gry do kontrolowania tempa, zmniejszenia zmęczenia i odpoczynku dla zawodników. Leonardo Jardim skorzystał z okazji, by wprowadzić tych, którzy jeszcze nie dostali u niego szansy, jak Vitão, Ayrton Lucas i Evertton Araújo, testy były możliwe dzięki spokojnej sytuacji, jaką stworzył sobie Flamengo.
Oprócz solidnej gry w obronie i konkretności w ataku pozytywne są także indywidualne występy. Wyróżnić należy Samuela Lino i Pedro, zawodników, którzy wcześniej byli w słabszej formie, a którzy odżyli w pierwszym okresie pracy Leonardo Jardima. Lewoskrzydłowy był decydujący, zdobył gola i zaliczył świetne podanie do Pedro, po którym Alexander Barboza został wyrzucony z boiska.
Zaangażowanie napastnika przyciąga uwagę. Pedro wywalczył rzut wolny, po którym Léo Pereira zdobył bramkę, spowodował wyrzucenie z boiska Alexandera Barbozy i strzelił trzeciego gola. Co więcej, zajmował przestrzenie poza polem karnym, pojawiał się na bokach i wracał do środka pola, by próbować odzyskać piłkę. W pierwszych dniach pracy nowego trenera widać bardzo dobre wrażenie co do zaangażowania środkowego napastnika.
Praca Leonardo Jardim zapowiada się obiecująco. W trzech meczach Flamengo nie straciło gola i zdobyło pięć bramek. I to przeciwko rywalom na dobrym poziomie, którzy stawiali trudne warunki.