Lekarz wyklucza złamanie u Bruno Henrique
Bruno Henrique "przestraszył" sztab medycznym Flamengo i stał się powodem do niepokoju. W zremisowanym 2:2 spotkaniu przeciwko Independiente del Valle w Quito, tuż po zdobyciu bramki, napastnik zderzył się z bramkarzem Pinosem i nie mógł nawet wstać, aby celebrować zdobycie gola. Z bólem prawej nogi musiał opuścić boisko na noszach i został przewieziony do szpitala na dalsze badania, które jednak nie wykazały żadnego złamania.
"Bruno miał ważną traumę w grze, przy zdobytym golu zderzył się z bramkarzem. Uraz nogi był spowodowany uderzeniem w nogę bramkarza. Po zdobytej bramce odczuwał wielki ból, nie był w stanie świętować ani wstać, więc poprosił o zmianę. Po wstępnej ocenie złamania, zabraliśmy go do szpitala, zrobiliśmy zdjęcie rentgenowskie i nie znaleźliśmy żadnego rodzaju złamania. Będzie teraz leczony i ponownie poddany ocenie w ciągu tygodnia." - powiedział dr João Marcelo, lekarz, który był w delegacji Flamengo w Ekwadorze.
Według lekarza jest jeszcze za wcześnie, aby oceniać, czy Bruno Henrique będzie mógł wystąpić w przyszłotygodniowym rewanżu na stadionie Maracanã. Po wyjściu ze szpitala, napastnik miał założony but ortopedyczny na prawej stopie i poruszał się za pomocą kul.
"But jest środkiem ostrożności, a kule, aby nie obciążać już obciążonego regionu. Wszystko ma służyć, aby uchronić się przed jakimkolwiek większym bólem." - dodał lekarz.
Kolejnym kontuzjowanym zawodnikiem był obrońca Rodrigo Caio, który poprosił o opuszczenie boiska z powodu problemu lewym udzie.