Obserwowany przez Carlo Ancelottiego, Léo Pereira przyznaje, że czuł "dreszczyk emocji" i mówi, że śnił o golu z rzut

Rozmiar tekstu: A A A

Zdecydowanie ostatnia noc była inna dla Léo Pereiry. Obrońca wyszedł na boisko skupiony nie tylko na Flamengo, ale wiedząc, że na trybunach stadionu Nilton Santos jest wyjątkowy gość, który obserwuje go z bliska. Carlo Ancelotti, trener reprezentacji Brazylii, oglądał zwycięstwo Rubro-Negro 3:0 nad Botafogo, mając na oku kilku zawodników. Bilet był tego wart.

Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!

Léo Pereira znajduje się na wstępnej liście trenera, który w poniedziałek ogłosi powołanych do reprezentowania Brazylii w meczach towarzyskich przeciwko Francji i Chorwacji, które odbędą się 26 i 31 marca. Jeśli Carlo Ancelotti weźmie pod uwagę występ w klasyku, obrońca będzie bliżej spełnienia marzenia:

"To ogromny przywilej nosić koszulkę największego klubu w Ameryce i grać w tak wielkim klasyku jak Flamengo - Botafogo. Tym bardziej mając trenera reprezentacji Brazylii, który nas obserwuje... To marzenie, mówiłem o tym jasno w wielu wywiadach, to marzenie moje i mojej rodziny. Nigdy nie byłem kimś, kto ma tremę (śmiech), wykonuję swoją pracę w najlepszy możliwy sposób i maksymalnie szanuję koszulkę Flamengo, bo wiem, że to przybliża mnie do reprezentacji." - powiedział Léo Pereira po klasyku rozegranym w ramach 6. kolejki Brasileirão.

Obrońca był podstawowym zawodnikiem w pierwszych trzech meczach Leonardo Jardima we Flamengo, które łączy ważna statystyka: drużyna w tym okresie nie straciła gola. Organizacja defensywna jest jednym z wyróżników początku pracy nowego trenera, który nie widział, by Flamengo było zagrożone w meczu z Botafogo.

"Léo (Pereira) jest bardzo ważnym zawodnikiem. Był nim w przeszłości, przy zdobywaniu trofeów, i pozostaje nim również teraz. Piłkarze, którzy są w Flamengo, są kandydatami do reprezentacji ze względu na poziom, na jakim grają." - podkreślił Leonardo Jardim na konferencji prasowej po meczu.

Mecz był tak spokojny dla obrońców, że Léo Pereira postanowił zaryzykować w ataku i dał Carlo Ancelottiemu kolejny powód, by go powołać. Obrońca Flamengo zdobył pięknego gola bezpośrednio z rzutu wolnego w 46. minucie pierwszej połowy, podwyższając wynik dla Rubro-Negro na stadionie Nilton Santos. Już wcześniej próbował kilku takich uderzeń i zachował to trafienie na noc, która wymagała czegoś więcej.

"Strzelenie gola w takim meczu wygląda wręcz jak film, jak deja vu, już o tym śniłem. Jest nawet duża presja ze strony mojego menedżera, żebym strzelił takiego gola (śmiech)... Nie udaje mi się zbyt często trenować rzutów wolnych. Dużo natomiast o tym myślę. I marzę... W tamtym momencie jest to trudne, bo trzeba mieć osobowość, żeby wziąć piłkę i uderzyć w klasyku. Flamengo ma świetnych piłkarzy i wykonawców rzutów wolnych. Ale istnieje też sporo uprzedzeń wobec tego, że obrońca wykonuje takie stałe fragmenty. Nie trenuję tego dużo, ale jednak zawsze trochę trenuję. Wziąłem na siebie odpowiedzialność i się udało." - stwierdził.

Obrona to formacja, w której Carlo Ancelotti zamierza przyjrzeć się nowym zawodnikom. Bez Édera Militão, który jest kontuzjowany, oraz z Alexsandrem Ribeiro również zmagającym się w tym sezonie z problemami zdrowotnymi, Włoch umieścił na wstępnej liście Léo Pereirę i Bremera. Piłkarz Flamengo marzy o udziale w mistrzostwach świata.

Marquinhos i Gabriel Magalhães mają zapewnione miejsce w reprezentacji, a Danilo i Fabrício Bruno cieszą się zaufaniem selekcjonera, ale wciąż trwa rywalizacja o miejsce w kadrze na mundial. Wszystko wskazuje na to, że do gry w obronie powołanych zostanie pięciu zawodników.

iconautor: MentiX

icon 15.03.2026

icon20:47

iconźródło: globoesporte.com

iconfoto: X Flamengo











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy