Sprawa z 2018 roku może stanowić precedens
"Chciałbym, żeby było tak jak w Hiszpanii, żeby ocenili tę sytuację z Platą i anulowali kartkę, żeby mógł zagrać w rewanżu. Bo on nie będzie mógł zagrać. To mnie naprawdę martwi. Chciałbym, żeby było jak w Europie. W Hiszpanii zdjęliby żółtą kartkę i mógłby zagrać." - wypowiedź Filipe Luísa miała ton rezygnacji, ponieważ nie da się naprawić niesprawiedliwej czerwonej kartki dla Gonzalo Platy w zwycięstwie 2:1 nad Estudiantes na stadionie Maracanã w pierwszym ćwierćfinałowym meczu Copa Libertadores. Ponieważ czerwona kartka wynikała z drugiego żółtego upomnienia, VAR nie mógł interweniować.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Jednak Flamengo wewnętrznie widzi możliwość zmiany decyzji kolumbijskiego sędziego Andrésa Rojasa. Nadzieja Rubro-Negro opiera się na precedensie ustanowionym przez Południowoamerykańską Konfederację Piłki Nożnej (CONMEBOL) w 2018 roku. Wówczas w ćwierćfinale Copa Libertadores Konfederacja anulowała czerwoną kartkę dla Dedé po kontrowersyjnej decyzji paragwajskiego sędziego Ébera Aquino.
W przegranym przez Cruzeiro 0:2 meczu z Boca Juniors na Bombonera, Dedé otrzymał bezpośrednią czerwoną kartkę w 76. minucie drugiej połowy po przypadkowym zderzeniu głowami z bramkarzem Andradą. Éber Aquino podszedł do bramkarza, zobaczył krew w jego ustach i postanowił sprawdzić sytuację w VAR. Paragwajczyk zdecydował się wówczas wyrzucić obrońcę z boiska.
Dzień po meczu ówczesny prezes Cruzeiro, Wagner Pires de Sá, oraz ówczesny dyrektor piłkarski klubu, Benecy Queiroz, udali się do siedziby CONMEBOL w Luque w Paragwaju, aby poprosić o anulowanie automatycznego zawieszenia Dedé. Brazylijska Konfederacja Piłki Nożnej (CBF) również wysłała pismo z tym samym wnioskiem.
Komisja Sędziowska CONMEBOL, wówczas kierowana przez Brazylijczyka Wilsona Seneme, wysłała sędziom komunikat, w którym ostrzegała, że przypadkowe zderzenia głowami nie mogą być uznawane za poważny faul.
Tydzień później Amaryllis Belisario, ówczesna wiceprezes Trybunału Dyscyplinarnego CONMEBOL, zaakceptowała wniosek Cruzeiro i wydała decyzję anulującą zawieszenie Dedé. Dzięki temu obrońca mógł normalnie zagrać w meczu rewanżowym, który zakończył się awansem Boca Juniors po remisie 1:1 na Mineirão.
W przypadku Gonzalo Platy Ekwadorczyk został wyrzucony z boiska po tym, jak został kopnięty w stopę przez obrońcę Facundo Rodrígueza, i obaj upadli na murawę. Zawodnik Rubro-Negro pokazywał gestami rękami w kierunku VAR i, oburzony, odmówił zejścia z boiska, dopóki nie został do tego zmuszony przez kolegów z drużyny. Sytuacja miała miejsce w 81. minucie, gdy Flamengo prowadziło 2:0. Grając w osłabieniu, drużyna argentyńska zdołała zdobyć kontaktowego gola.
"Libertadores Gratulacje, nawet nie sprawdzili VAR." - skarżył się Gonzalo Plata w mediach społecznościowych.
Dyrektor wykonawczy Flamengo, José Boto, pojawił się w strefie mieszanej na stadionie Maracanã po meczu. Portugalczyk nie odpowiadał na pytania, ale wygłosił oświadczenie wyrażające oburzenie decyzjami sędziów.
"Proszę CONMEBOL, aby dokładnie przeanalizowała to, co się tam wydarzyło. Rzut karny na naszą korzyść, który został przekształcony w wykluczenie Platy, nie tylko zaszkodził nam w tym meczu, ale również zaszkodzi w rewanżu. Przy golu dla nich piłka odbiła się od ręki zawodnika Estudiantes. To nie może być przypadek. Po raz kolejny drużyna, która ma znacznie większe posiadanie piłki i gra dużo bardziej ofensywnie, otrzymuje więcej żółtych kartek niż druga drużyna. Jeden z zawodników Estudiantes popełnił bardzo brzydki faul na Arrascaecie w pierwszej połowie, a sędzia nawet nie pokazał żółtej kartki. A to była druga żółta. Dla nas rzut karny został przekształcony w wykluczenie naszego zawodnika. Uważam, że to skandaliczne, wstydliwe, że w największych rozgrywkach Ameryki Południowej wciąż jesteśmy świadkami takich sytuacji. Proszę, aby CONMEBOL zwróciła uwagę na mecz rewanżowy, bo to nie może się powtórzyć. Ważne, aby ktoś tu przyszedł i o tym powiedział. To, co się tam wydarzyło, było skandalem." - powiedział José Boto.
Prawdopodobne jest, że Flamengo również wyda oficjalne oświadczenie i złoży formalną skargę w CONMEBOL. Rubro-Negro zagrają rewanż za tydzień na stadionie Jorge Luis Hirschi w La Plata. Drużyna prowadzona przez Filipe Luísa będzie miała przewagę remisu. W przypadku zwycięstwa Argentyńczyków jedną bramką awans do półfinału Copa Libertadores rozstrzygną rzuty karne. Zanim jednak dojdzie do decydującego spotkania, Rubro-Negro zmierzy się w niedzielę z Vasco w klasyku na stadionie Maracanã w ramach 24. kolejki Campeonato Brasileiro.