"Wojna" Flamengo z Palmeiras zyskuje nowy rozdział wraz z finałem Libertadores
Rewanż jest już ustalony. Oprócz rywalizacji w Campeonato Brasileiro, finał Copa Libertadores dodaje jeszcze więcej pikanterii do pojedynku między Flamengo a Palmeiras, zarówno na boisku, jak i poza nim.
Jeśli chcesz wspierać naszą pracę, rozważ wpłatę na platformie BuyCoffee! Twoje wsparcie pomoże nam rozwijać się, dostarczać lepsze treści i angażować się w nowe projekty. Każda wpłata, nawet najmniejsza, ma ogromne znaczenie i jest bardzo doceniana. Dziękuję za Twoje wsparcie!
Stawką są tytuł, prestiż, pieniądze wzmacniające miliardowe budżety, wpływy, a w krótkiej perspektywie prawo do nazywania się "władcą Ameryki".
Zimna wojna między władzami obu klubów nabierze temperatury w bezpośrednim starciu w Limie, 29 listopada. Z tego meczu wyłoni się pierwszy brazylijski klub, który zdobędzie cztery tytuły Copa Libertadores. Od 2019 roku każda z drużyn sięgnęła po dwa trofea.
Będzie to dla Flamengo okazja do rewanżu za porażkę z Palmeiras w finale w 2021 roku. Co ciekawe, negatywny bohater tamtego meczu, Andreas Pereira, gra dziś w Palmeiras.
Zapowiada się fascynująca partia szachów między trenerami Abelem Ferreirą a Filipe Luísem. Flamengo wygrało oba dotychczasowe mecze z Palmeiras w tym sezonie Brasileirão, ale nie ma wątpliwości, że najtrudniejsze starcie dopiero nadejdzie. Filipe zresztą sam przyznał, że Abel jest najlepszym trenerem w Brazylii.
Trener Flamengo powiedział, że zamierzał oglądać mecz Palmeiras z LDU, popijając wino w towarzystwie żony. Jeśli rzeczywiście wytrwał do końca, mógł dostrzec wszystkie szczegóły epickiego awansu Verdão.
Rywalizacja o prowadzenie w tabeli Campeonato Brasileiro wywołała także presję na sędziów oraz wymianę uszczypliwości między działaczami.
Oba kluby, choć współpracują w ramach grupy Libra, stały się rywalami z powodu zasad podziału części przychodów z praw telewizyjnych dotyczących oglądalności. Wtedy narodziło się określenie "płaskoziemcy", którego użyła prezydent Palmeiras, Leila Pereira. Strona Rubro-Negro przejęła ten przydomek w żartobliwym, prowokacyjnym tonie.
W teorii Południowoamerykańska Konfederacja Piłki Nożnej (CONMEBOL) jest bardziej neutralnym polem tej rywalizacji.
Leila Pereira i Luiz Eduardo Baptista spotkali się w siedzibie federacji w Paragwaju, był to ich ostatni wspólny występ publiczny. Pozowali do zdjęć z pucharem i prezydentem CONMEBOL, ale jak mówią świadkowie ledwo ze sobą rozmawiali.
Abel Ferreira został zapytany, czy Flamengo stało się największym rywalem Palmeiras. Nie odpowiedział wprost, ale docenił przeciwnika, z którym przyjdzie mu się zmierzyć.
"To jeden z naszych największych rywali. Brazylijski futbol ma wiele wielkich drużyn – Cruzeiro to również świetny zespół. Jeśli jednak mówimy o Libertadores, to mamy tu dwie bardzo konkurencyjne, bardzo kompetentne drużyny, z doskonale zorganizowanymi strukturami. Wiemy, że w futbolu nie chodzi o to, kto więcej inwestuje, kto więcej wydaje, ale kto lepiej się przygotowuje. Walczymy również o tytuł w Brasileirão, a to wszystko napawa mnie dumą." - powiedział Abel Ferreira.
Zwycięzca finału zagra w grudniu w Pucharze Interkontynentalnym i zostanie pierwszym południowoamerykańskim zespołem, który zapewni sobie udział w Klubowych Mistrzostwach Świata w 2029 roku.